Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moje miejsca w Warszawie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moje miejsca w Warszawie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 września 2012

Stara Ochota i Cafe Kolonia



Nic dziwnego, że Ochota stała się tłem akcji dla tylu seriali i filmów. Zwłaszcza w okolicy Filtrów, dzięki zabudowie kamienic i sporej ilości zieleni (Skwer Sue Ryder) czuję niepowtarzalny klimat i jest to moja ulubiona dzielnica Warszawy.

Spacer po Starej Ochocie łączę z wizytą Cafe Kolonia, gdzie lubi przebywać także mój synek, a ogródek z tyłu kawiarni jest chyba jego ulubionym. Ja w tym czasie mam chwilę ‘odsapki’ żeby zebrać myśli, poczytać gazetę, zjeść ulubioną szarlotkę z kultowej już ‘Cukierni Misianka’ i napić się naprawdę dobrej kawy.

Polecam na wizyty i odpoczynek, nie tylko z dziećmi.

 

Klubokawiarnia Kolonia

Ochota

Róg ul. Łęczyckiej i bł. Ładysława z Gielniowa

 

sobota, 1 września 2012

Sernik kawa z kardamonem


 
 
Piłam ostatnio w knajpce z żydowską kuchnią kawę z kardamonem.

Zarówno nowo odkryta warszawska knajpka (Tel Aviv), jak i kawa podana w oryginalny sposób w tygielku oraz lunch były świetne i godne polecenia.

Skoro rozsmakowałam się w kawie z kardamonem, dlaczego by nie przenieść tego smaku na ulubione ciasto – sernik?

 

Składniki

Spód:

160 g herbatników Digestive (pokruszonych)

70g masła

50 g gorzkiej czekolady

 
Masa serowa:

1 kg sera twarogowego mielonego

200 g cukru

3 duże jajka

2 łyżeczki mąki ziemniaczanej

1 łyżeczka esencji waniliowej (lub opakowanie cukru waniliowego)

150 ml mocnej czarnej kawy (espresso)

Ziarenka z 4 owoców kardamonu, rozgniecione w moździerzu

 
Do podania:

Ubita śmietanka kremówka

Czekoladowe ziarenka kawy

 
Wykonanie

Spód:

Masło roztapiamy na małym ogniu z czekoladą.

Ostudzone łączymy z pokruszonymi herbatnikami i wykładamy nimi natłuszczoną tortownicę (śr.25cm).

Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180’C na 10minut.

 
Masa serowa:

Gorącą kawę łączymy z rozgniecionymi w moździerzu ziarenkami kardamonu i odstawiamy na bok, żeby smaki się połączyły.

W tym czasie miksujemy twaróg z cukrem.

Dodajemy do masy jajka, mąkę ziemniaczaną oraz esencję waniliową i miksujemy.

Kawę z kardamonem przecedzamy przez sitko i dolewamy do serowej masy, znów miksując krótko wszystkie składniki.

Wykładamy na podpieczony czekoladowy spód i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180’C na 20 minut, po czym zmniejszamy temperaturę do 120’C i pieczemy kolejne 1 1/2 godziny.

Sernik studzimy w stygnącym piekarniku (dzięki czemu nie opadnie), a następnie chłodzimy przez noc w lodówce.

Przed podaniem dekorujemy ubitą śmietanką kremówką i czekoladowymi ziarenkami kawy.

wtorek, 22 maja 2012

Bubble tea


Zawieszam chwilowa zdawanie relacji z wyjazdu, bo koniecznie muszę podzielić się z Wami herbaciarnią, która powstała w ostatnim miesiącu w Warszawie.
Czym wyróżnia się spośród innych? Na pewno nie brak jej oryginalności. Napój na bazie herbaty podawany jest z perełkami tapioki (otrzymywane są z manioku, lekkostrawne, hipoalergiczne i nie zawierają cholesterolu). Perełki tapioki zasysa się przez grubaśną rurkę, a dodatkowo możemy sobie napój na bazie herbaty urozmaicić ‘owocowym kawiorem’ -  sokiem zamkniętym w otoczce z alg.
Herbata na wesoło, modna (Nowy Jork i Londyn oszalały na jej punkcie), kolorowa i skrajnie odmienna od pitej w domowej filiżance. Spróbowałam raz, ale nie jest jeszcze do końca przekonana, czy rzeczywiście mi smakuje, czy po prostu podoba mi się ta cała otoczka tworzona wokół niej.
Jeśli odwiedziliście to szalone laboratorium, gdzie powstaje bubble tea, to podzielcie się swoimi odczuciami J

Bubbleology
Ul. Chmielna 26
00-020 Warszawa
średnia buble tea – 12,90 zł
duża – 14,90 zł

środa, 21 marca 2012

Targi Gastronomiczne EuroGastro



Gdzie w najbliższych dniach spotykają się restauratorzy, najlepsi szefowie kuchni i cukiernicy oraz pasjonaci dobrej kuchni? Na XVI Międzynarodowych Targach Gastronomicznych w Warszawie (informacje znajdziecie na: http://www.eurogastro.com.pl/).

Każdy znajdzie tam coś dla siebie, mnie najbardziej pasjonowały pokazy cukiernicze absolutnie fascynującego Tomasza Dekera, którego osobowość oczarowuje równie mocno jak słodkie czekoladowe arcydzieła, wychodzące spod jego ręki. Takie targi to niesamowita kopalnia wiedzy i inspiracji, nie mówiąc już o fakcie, że ma się możliwość spotkania i porozmawiania z najlepszymi z najlepszych.
Tylko lepiej się pośpieszcie, bo aby wziąć udział w targach macie czas do piątku.

PS. Specjalne podziękowania dla teściowej, która, podczas gdy ja delektowałam się pralinami T. Dekera i poznawałam tajniki ich produkcji, szalała z wnukiem.


 

niedziela, 13 listopada 2011

Malinowa = lodowa rozpusta




Uwielbiam lody - wiosną, latem, jesienią i zimą. O każdej porze dnia i nocy. Ale znaleźć dobre, bez ‘witaminy E’ i innych ‘polepszaczy’, na śmietanie i pulpach owocowych a nie na wodzie to cud!
Znalazłam w Warszawie takie miejsce! Za jakość trzeba zapłacić trochę więcej niż za litr lodów w supermarkecie, ale warto, bo przecież nie o to chodzi, żeby się nażreć byle czym, tylko, żeby się delektować. Lody nakładane są packą, tak jak robią to włosi, a przed wyborem można wszystkich smaków spróbować i dopiero podjąć ostateczną decyzję.
A jak komuś mało, istnieje też możliwość zabrania pudełka lodów i wafelków na wynos.

Malinowa
Al. Niepodległości 130
02- 659 Warszawa
tel. 22 551 10 00

mała porcja lodów 7 zł, średnia 12 zł, duża 16 zł







wtorek, 8 listopada 2011

Żelazowa Wola

Dzisiejszy dzień upłynął nam pod znakiem spacerów, a Wam?
Poznajecie ten biały dworek na zdjęciu w tle?

 
Tak, tak, to Żelazowa Wola. Wstyd się przyznać, ale choć w Warszawie mieszkam od dwóch lat, byłam tam pierwszy raz.  Chciałabym jednak, żeby dzisiejsze odwiedziny zapoczątkowały kolejne, bo zakochałam się w tym miejscu.
Fakt, na muzeum wystarczy przeznaczyć zaledwie pół godziny, a co potem? Delektowanie się ciszą, przyrodą w przeuroczym, okalającym dworek parku, gdzie dyskretnie słychać muzykę Chopina i 'carpe diem' po prostu kontemplowanie tego spokoju i relaks :)
Plusem wizyty w Żelazowej Woli w środku tygodnia i o tej porze roku było to, że byliśmy jednymi z nielicznych odwiedzających to miejsce, wszystkich, z pracownikami włącznie, można było policzyć na palcach obu rąk, oraz fakt, że we wtorki wstęp do muzeum i parku jest bezpłatny (normalnie 23 złote, ulgowy 14).

Zmieniłam też dzisiaj zdanie o Magdzie Gessler, do której fanklubu dotychczas nie należałam. Głód zmusił nas do zjedzenia w jej restauracji 'Polka' i sprawił, że wyszłam z tego miejsca zauroczona - wystrojem, obsługą, jedzeniem i jeszcze raz wystrojem :)

Żelazowa Wola jest cudownym miejscem na spędzenie dnia. A w drodze powrotnej do Warszawy tym, którym jeszcze mało wrażeń, polecam spacer po Parku Kampinoskim. Tylko uważajcie, bo możecie stanąć oko w oko z jego mieszkańcem - łosiem ;)






poniedziałek, 7 listopada 2011

Powsin

Telewizyjne pogodynki biją na alarm – przed nami ostatnie tak ładne dni złotej jesieni! Nie panikujmy jednak kochani, tylko korzystajmy ile się da. Ciepły sweter i zapraszam wszystkich na spacer J A mieszkańców Warszawy do Powsina.
Aż trudno uwierzyć, że to zaledwie 15 minut samochodem od centrum miasta! Polecam Park Kultury, Ogród Botaniczny, a jak zgłodniejecie to restaurację „Cuda Wianki”. Panna cotta z musem z malin jest bajeczna, najlepsza, jaką jadłam, chociaż ceny jak na Krakowskim Przedmieściu…  http://cudawiankirestauracja.pl/




PS. Zobaczcie, kogo znaleźliśmy w kapuście ;)
Do zobaczenia na spacerze :)

niedziela, 6 listopada 2011

Rurki z kremem

Jeśli komuś, tak jak mi, z beztroskim okresem dzieciństwa kojarzą się rurki z kremem, koniecznie musi odwiedzić to miejsce! Czas jakby się zatrzymał, a rurki są przepyszne! Są w tym samym miejscu już od 27 lat. Zapraszam na rurki z kremem na ul. Wolską 50A w Warszawie :)