Wpadłam jak śliwka w kompot w wir narastających niemiłosiernie obowiązków i pracy.
W kwestii gotowania nic się nie zmieniło – nadal robię to z szaloną radością i satysfakcją, a jednak blogowanie zostawiam dla innych…tą niewielką ilość czasu wolnego jaka pozostaje w codziennym pędzie wolę podarować mojemu zbuntowanemu dwulatkowi, czerpać hedonistyczne małe radości z picia znakomitego wina i raczenia się jazzem albo na przytulanie męża.
Dziękuję Wam za wspólną przygodę, odwiedziny i komentarze! Jesteście wspaniali!
Nie jest to jednak koniec definitywny mojego wirtualnego ‘życia’ a jedynie przeprowadzka…
Realizujemy wariacki pomysł zrodzony z pasji i miłości do wszystkiego co związane z hiszpańską kuchnią, kulturą, miastami, przyrodą…
Ci z Was, którzy również zachwyceni są ilością atrakcji Półwyspu Iberyjskiego znajdą tutaj coś dla siebie, a pasjonaci dobrego wina na pewno się nie zawiodą…
Zapraszam do lektury i odwiedzin powstającego niebawem sklepu internetowego
Dziś moje urodziny (kończę ćwierć wieku), trzeba więc uczcić
ten fakt czymś wyjątkowym, takim jak migdałowy tort cesarski
Hiszpański przysmak - turron nazywany jest również torta
imperial.
Powstanie turronu związane jest z czasami panowania
arabskiego na terenie Półwyspu Iberyjskiego, a wywodzi się on z regionu
Walencja (miasta Alicante i Jijona).
Tradycyjna bożonarodzeniowa słodycz, coraz częściej
spożywana jest w ciągu całego roku.
Poniższa wersja różni się jednak od klasycznego wydania
deseru, który dostępny jest w większości sklepów. To bardziej luźna wariacja na
temat turronu - bogata, domowa wersja, pełna migdałów i karmelu tworzy
niezwykle luksusowy, pyszny tort.
Niestety, jest on dość pracochłonny, ale nie zniechęcajcie
się J
Warstwy bezowe:
6 białek jaj
350 g
cukru pudru
2 łyżeczki mąki kukurydzianej
6 łyżek mielonych migdałów
Migdałowy karmel:
150 g
migdałów
150 g
cukru
Krem karmelowy:
6 łyżek cukru
6 żółtek jaj
9 łyżek wody
350 g
miękkiego masła
Wykonanie
Bezowe warstwy:
Nastawiamy piekarnik na temperaturę 140’C.
Ubijamy białka na sztywno, po czym kontynuując ubijanie dosypujmy
partiami cukier puder, a na końcu mąkę kukurydzianą i mielone migdały.
Trzy tortownice o średnicy 20cm wykładamy papierem do
pieczenia i rozkładamy w nich bezową masę (szpatułką zanurzoną we wrzątku
wyrównujemy wierzch).
Bezy pieczemy 1 godzinę i 15 minut, studzimy.
Migdały w karmelu:
Cukier umieszczamy w rondelku z grubym dnem i powoli
podgrzewamy, aż się rozpuści (nie mieszamy łyżką, bo inaczej powstaną grudy
zbitego cukru, a nie jednolity karmel, możemy ewentualnie poruszać raz na jakiś
czas całym garnkiem).
Do rozpuszczonego cukru dosypujemy migdały i karmelizujemy,
aż masa nabierze złotego, odrobinę brązowego koloru (uważajcie jednak, żeby nie
spalić, bo czasem jest to kwestia kilku sekund za długo na ogniu).
Rozsmarowujemy migdały w karmelu na naoliwionej dużej
metalowej blasze i zostawiamy do momentu stwardnienia.
Łamiemy karmel na kawałki (parę zostawiamy do ozdoby tortu)
i umieszczamy w grubym foliowym worku. Zawijamy worek w ściereczkę i uderzamy w
nią wałkiem, żeby pokruszyć karmel i migdały.
Krem karmelowy:
W rondelku podgrzewamy cukier z wodą i gotujemy aż płyn
zgęstnieje (powstanie syrop cukrowy).
Ubijamy żółtka, dolewając do nich cienkim strumieniem gorący
syrop. Kontynuujemy miksowanie masy jajecznej z miękkim masłem.
Wstawiamy masę do zamrażalnika na około 20-30 minut, żeby
stężała, a następnie rozsmarowujemy ją na bezowych spodach, składamy tort, a
wierz posypujemy pokruszonym karmelem i dekorujemy kawałkami migdałów w
karmelu, które wcześniej odłożyliśmy.
Tort wstawiamy do zamrażalnika na minimum 1 godzinę.
Najlepiej smakuje na zimno, więc 40 minut przed podaniem
należy go przełożyć do lodówki.
Żeby nie było, że u nas w domu jada się tylko ciasta,
dzisiaj zamieszczam wytrawny post ;)
Tajemnicza nazwa potrawy - Pisto manchego, to klasyczna
przekąska (tapa) podawana w Hiszpanii na zimno na grzance chleba, lub na ciepło
w towarzystwie sadzonego jajka jako danie obiadowe.
Smak potrawy cudownie komponuje się w połączeniu z owczym,
dojrzewającym serem z regionu La Mancha - manchego.
Składniki dla 4 osób:
1 duży bakłażan pokrojony w kostkę
3 ząbki czosnku, obrane i posiekane
2 cebule, grubo posiekane
1 czerwona papryka, pokrojona w kostkę
1 zielona papryka pokrojona w kostkę
2 cukinie pokrojone w plastry
4 duże pomidory
1 łyżeczka suszonego oregano
sól i ostra hiszpańska papryka pimenton do smaku
oliwa z oliwek do smażenia
Wykonanie:
Bakłażan
solimy i odstawiamy na 20 minut, żeby pozbył się goryczy.
Pomidory
sparzamy, obieramy, usuwamy gniazda nasienne i kroimy w kostkę.
Podsmażamy
na oliwie cebulę, czosnek i paprykę zielona oraz czerwoną. Przekładamy
usmażone warzywa na miskę.
Podsmażamy
cukinię, po czym przekładamy ją na miskę.
Bakłażan przemywamy wodą, odsączamy na
sicie i podsmażamy na oliwie.
Ściągamy
z patelni podsmażonego bakłażana, na patelnię wrzucamy pomidory,
doprowadzamy do wrzenia i doprawiamy suszonym oregano, solą i papryką
pimenton.
Dorzucamy
na patelnię z pomidorami podsmażone wcześniej warzywa i dusimy około 10
minut.
Podajemy
jako przystawkę na grzance chleba lub z sadzonym jajkiem na obiad
Ten aromatyczny kurczak jest specjalnością Aragonii (danie
to podobno powstało w Saragossie).
Niepowtarzalny smak zawdzięcza orientalnym przyprawom,
przywiezionym do Hiszpanii przez Maurów: goździkom i cynamonowi.
Składniki dla 4 bardzo głodnych osób:
1 kurczak podzielony na kawałki
8 łyżek oliwy z oliwek
3 łyżki hiszpańskiej szynki serrano pokrojonej w kostkę (lub
innej szynki dojrzewającej)
1 duża cebula pokrojona w piórka
5 ząbków czosnku pokrojonych w plasterki
3 czerwone papryki pokrojone w paski
2 puszki pomidorów
2 listki laurowe
4 goździki
1 laska cynamonu
2 ostre papryczki chilii posiekane (jeśli wolicie danie
mniej ostre nie dodawajcie pestek)
sól do smaku
Wykonanie pollo chilindron:
Na dużej i głębokiej patelni rozgrzewamy oliwę i smażymy
kawałki kurczaka na złoty kolor (około 5 minut).
Wykładamy mięso na talerz, a na patelnie wrzucamy szynkę,
cebulę, czosnek i paprykę.
Smażymy na wolnym ogniu.
Kiedy cebula będzie miękka, dodajemy pomidory, listki
laurowe, paprykę chilii, cynamon i goździki.
Kiedy całość zacznie się gotować, wrzucamy wcześniej
podsmażone mięso kurczaka.
Zmniejszamy płomień, przykrywamy patelnię i dusimy pół
godziny, następnie zdejmujemy przykrywkę i dalej dusimy przez 20 minut ( w tym
czasie sos odparuje i stanie się gęsty).
Pollo chilindron podajemy z kawałkami chleba, który moczymy
w sosie.
Lekarstwo na andaluzyjskie upały, chłodnik dodający wigoru,
wyrafinowany i jednocześnie niezwykle prosty.
Jego powstanie przypisuje się Maurom panującym przez długi
czas w Granadzie.
Ajo blanco, jak również bywa nazywane, podaje się w niewielkich
szklankach, bardzo schłodzone, a często nawet z kostkami lodu, w towarzystwie
białych, słodkich winogron.
białe gazpacho
Składniki dla 2 osób:
2 kromki czerstwego białego chleba (bez skórki)
50 g
blanszowanych migdałów
2 ząbki czosnku, obrane
1 łyżka oliwy z oliwek
1 łyżeczka białego octu winnego
szczypta soli
500 ml wody
białe winogrona do podania
Wykonanie:
Wszystkie składniki umieszczamy w blenderze i dokładnie
miksujemy. Wkładamy do lodówki na parę godzin, żeby dobrze się schłodziło. Przed
podaniem mieszamy i serwujemy z białymi winogronami.
Do przygotowania dorsza w wersji pil pil będziecie
potrzebować sporą dawkę oliwy z oliwek.
Oliwa przechodzi aromatem czosnku, papryki i ryby i smakuje
wybornie wyjadana chrupiącą bagietką..
Oryginalna wersja potrawy, której możecie spróbować w
Hiszpanii w kraju Basków czy Galicji robiona jest z solonego, suszonego na
słońcu dorsza. Rybę taką przed użyciem moczy się dwa- trzy dni w wodzie, żeby
pozbyć się soli. Wersja na świeżym dorszu smakuje wprawdzie inaczej, ale jest
równie kusząca i pyszna.
Składniki dla 2 osób:
2 filety z dorsza
150 ml oliwy z oliwek extra vergine Monini Classico
4 ząbki czosnku
1 ostra czerwona papryczka
sól do smaku
Wykonanie:
1. Myjemy, dzielimy na pół, osuszamy, a następnie solimy filety z
dorsza.
2. Czosnek obieramy i kromy w plasterki, a papryczkę w paski.
3. Podgrzewamy oliwę i podsmażamy na niej paprykę z czosnkiem.
Kiedy czosnek stanie się złoty ściągamy paprykę i czosnek z patelni i odkładamy
na talerz.
4. Zmniejszamy ogień i na bardzo małym podsmażamy (a właściwie
lepszym określeniem byłoby gotujemy) rybę.
Oliwa nie ma być bardzo gorąca, żeby dorsz się nie spiekł,
tylko powoli gotował. Zajmie to około pół godziny.
5. Gotową rybę przekładamy na talerze, posypujemy wcześniej
podsmażoną papryczką i czosnkiem.
6. Robimy sos : patelnię z oliwą z oliwek (na której
podsmażaliśmy czosnek, paprykę i rybę) zestawiamy z ognia i energicznie ubijamy
trzepaczką, do momentu, aż powstanie jednolity sos.
Sosem szczodrze polewamy dorsza.
7. Całość konsumujemy na ciepło z chlebem, maczając go w
oliwnym sosie.
Tempo, które sobie narzuciliśmy było obłędne, ale chcieliśmy, wygłodniali wrażeń zobaczyć, poznać, posmakować jak najwięcej. Tak naprawdę, był to bardziej rekonesans pod przyszłe wyjazdy, bo w każdym miejscu gdzie byliśmy, można by spędzić w ciekawy sposób co najmniej tydzień.
Być może moja chaotyczna i skrótowa relacja zachęci Was do spakowania plecaków i ruszenia podobna trasą. Jeśli chcielibyście uzyskać więcej informacji o trasie, hotelach, gospodarstwach agroturystycznych, w których warto zanocować i innych rad to piszcie, z chęcią podpowiem co nieco J
Dolecieliśmy do Barcelony, a ponieważ ją już dobrze znamy, ruszyliśmy, nie tracąc czasu przed siebie.
Podróż zaczęliśmy od odwiedzenia Klasztoru Montserrat, głównego ośrodka kultu religijnego w Katalonii. Malowniczo położony, skrywa figurkę Czarnej Madonny, podobno wyrzeźbioną przez św. Łukasza, a przywiezioną do Hiszpanii przez św. Piotra (ale tylko podobno, bo naukowcy nie potwierdzili tych przypuszczeń). Koniecznie dotknijcie drewnianego jabłka, które trzyma w dłoni Czarnulka (to przynosi szczęście, a tego nigdy za wiele ;)
Nowożeńcy rozpoczynają swoje podróże poślubne właśnie z Montserrat, a wierzący Katalończycy starają się odwiedzić ten klasztor przynajmniej raz w roku. Jako, że była to nasza spóźniona podróż poślubna, zaczęliśmy ją we właściwym Katalończykom stylu.
Będąc w Montserrat możecie wysłuchać koncertu Chóru Chłopięcego Eskalonii, z najstarszej szkoły muzycznej w Europie. Dziesięciominutowe koncerty odbywają się dwa razy dziennie, wstęp jest bezpłatny.
To drugie po Santiago de Compostella miejsce święte w Hiszpanii, jest szczególnie ważne dla Katalończyków. Było ostoją kultury i języka katalońskiego podczas rządów generała Franco, kiedy posługiwanie się nim było zabronione.
Największe wrażenie w Montserrat zrobiło na nas samo położenie klasztoru, fasada w stylu plateresco, a z kulinarnych doznań chleb figowy, który jest bajeczny (na targowisku przyklasztornym znajdziecie też świetne sery, nalewki, w tym likier Benedyktyn, produkowany z 40 gatunków korzeni i ziół oraz miody eukaliptusowe).
chleb figowy
Cdn.
Tymczasem zamieszczam przepis na kataloński deser, pożywny, tłuściutki i smaczny. Najlepiej smakuje, kiedy jego słodki smak zrównoważycie kwaśną pomarańczą i dużą ilością cynamonu.
Leche frita
Smażelina z kremu jajecznego (w dosłownym tłumaczeniu - smażone mleko)
Dla 6 osób:
500 ml mleka
40 g masła roztopionego
60 g mąki kukurydzianej
3 łyżeczki mąki ziemniaczanej
4 łyżki cukru
1 jajko i 4 żółtka
olej do smażenia
panierka:
2 jajka
szklanka bułki tartej
do podania:
pomarańcze
cukier wymieszany z mielonym cynamonem
Wykonanie:
1. Mleko, masło, jajko i żółtka, cukier, mąkę ziemniaczaną i kukurydzianą umieszczamy w garnku i miksujemy do połączenia składników.
2. Podgrzewamy na małym ogniu, ciągle mieszając. Kiedy zgęstnieje zestawiamy z ognia i wylewamy masę na natłuszczoną oliwą blachę (30x30cm, masa powinna mieć grubość około1,5 cm).
3. Kiedy masa ostygnie wstawiamy ją na do lodówki.
4. Następnego dnia tniemy kwadraty o boku 5 cm i panierujemy dwukrotnie w jajku i bułce. Odstawiamy do lodówki na godzinę, żeby panierka stężała.
5. Na patelni rozgrzewamy dużą ilość oleju i smażymy panierowany krem na złoty kolor.
6. Odsączamy z nadmiaru tłuszczu na papierowym ręczniku.
Wiem, wiem, jestem monotematyczna – ostatnio w głowie mam tylko kuchnię Hiszpańską (juz tylko 7 dni do wyjazdu – Juppi!!!)
Ensaimadas amb canel pochodzą z Majorki, choć sławę zyskały w całej Hiszpanii. Słodkie drożdżowe bułki, w kształcie muszli ślimaka jedzone są najchętniej na śniadanie. Ze względu na dużą zawartość oliwy, ciasto wyrasta powoli, najlepiej więc, pozostawić je do wyrośnięcia na całą a szybko upiec i delektować się słodkim cynamonowym zapachem rozchodzącym się po całym domu.
Oryginalne ensaimadas robione są na smalcu i oliwie, ale możecie zamiast smalcu użyć masła.
Spróbujcie jeść je tak, jak Hiszpanie, maczając w filiżance kawy. Pycha!
3 bułki:
700 g mąki pszennej
150 g cukru
4 jaja
200 ml oliwy z oliwek (o łagodnym smaku)
2 łyżeczki czystego, białego wieprzowego smalcu
200 ml ciepłej wody
40 g świeżych drożdży
1 łyżeczka soli
50 g cukru pudru, wymieszanego z 1 łyżeczką cynamonu do posypania gotowych drozdzówek
Wykonanie:
W ciepłej wodzie rozrabiamy drożdże z łyżką cukru. Przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia (na około 10 minut).
Przesiewamy do miski połowę mąki, do której wlewamy wyrośnięte drożdże.
Mieszamy, przykrywamy ściereczką i odstawiamy na 1 godzinę.
Do wyrośniętego ciasta dodajemy jajka, resztę mąki, cukier, szczyptę soli, miękki smalec i wyrabiamy ciasto, dolewając stopniowo oliwę z oliwek.
Odstawiamy ciasto, żeby odpoczęło na pół godziny, po czym dzielimy je na 3 części.
Z każdego kawałka ciasta tworzymy długie walce, które zwijamy w luźne spirale.
Ślimaczki układamy na wyłożonej papierem do pieczenia i wysmarowanej tłuszczem blasze i zostawiamy do wyrośnięcia na całą
Pieczemy w tem. 180’C, około 20 minut.
Odstawiamy, żeby przestygły, a następnie posypujemy grubą warstwą cukru pudru z cynamonem.
Młode ziemniaki z szafranem i orzeszkami piniowymi
Im bliżej naszego długo oczekiwanego wyjazdu do Hiszpanii, tym częściej gotuję hiszpańskie potrawy. Chyba nastrajam się w ten sposób na przygody, które na nas czekają i cieszę się każdym dniem tego oczekiwania.
Co prawda papas gaditanas jest potrawą z południ Hiszpanii, a my tym razem będziemy przemierzać jej północną część, ale niezbędne są do jej przygotowania młode, bardzo malutkie ziemniaczki, które można dostać właśnie teraz.
Papas gaditanas to andaluzyjska wiosenna potrawa, podawana w barach jako tapa, często w towarzystwie smażonych małych mątw. Przygotowywana jest z bardzo malutkich młodych ziemniaków, wielkości orzecha włoskiego. Gotuje się je z szafranem, w sosie pomidorowym. W potrawie czuć delikatny aromat czosnku, a całość dopełniają prażone piniole i zielone oliwki.
Przepyszne
Składniki dla 4 osób:
1 kg malutkich młodych ziemniaków
2 cebule, pokrojone w kostkę
4 ząbki czosnku, posiekane
3 łyżki oliwy z oliwek
1 puszka pomidorów
1 szklanka sherry
1/4 łyżeczki szafranu
1 łyżeczka soli
2 szklanki wody
Do podania:
2 łyżki orzeszków piniowych prażonych
2 łyżki zielonych oliwek
Wykonanie:
Na oliwie podsmażamy cebulę z czosnkiem.
Dodajemy pomidory wraz z zalewą, sól, szafran i szklankę sherry. Całość dusimy około 5 minut, po czym wrzucamy wyszorowane ziemniaki w skórkach i zalewamy wodą.
Gotujemy na małym ogniu bez przykrycia około 20 minut (aż ziemniaki będą miękkie).
Zwiększamy płomień i odparowujemy wodę, aż powstanie gęsty sos.
Papas gaditanas podajemy posypane podprażonymi orzeszkami piniowymi i zielonymi oliwkami.
Tymi bajecznie smakującymi placuszkami pachnie moje ukochane miasto w Hiszpanii – Kadyks.
Krewetki zasmażane w cieście to przysmak, którego można uświadczyć w całej prowincji Kadyks jako tapa, gorące, prosto z patelni z kieliszkiem zimnego sherry.
Oryginalnie do placuszków używa się malutkich, przejrzystych krewetek razem z łupinkami - camarones. Odławiane są one na mulistym płytkim wybrzeżu, w miejscach pozyskiwania soli morskiej. W naszej szerokości geograficznej, jako ich substytut świetnie sprawdzą się krewetki koktajlowe.
Tapa dla 2 osób:
3 łyżki mąki pszennej lub mąki z ciecierzycy
½ łyżeczki soli
½ łyżeczki sody oczyszczonej
½ łyżeczki pimentonu (hiszpańskiej papryki)
1 łyżka potkanej natki pietruszki
2 łyżki oliwy z oliwek
6 łyżek zimnej wody
1 łyżka cebuli drobno posiekanej
110 g małych krewetek
oliwa z oliwek do smażenia
Wszystkie składniki mieszamy łyżką i smażymy małe placuszki na złoty kolor. Podajemy gorące z kieliszkiem sherry lub zimnym piwem.
Lekki migdałowy biszkopt z pomarańczową koroną. Przysmak mieszkańców regionu Walencja, słynącego z najlepszych pomarańczy w całej Hiszpanii.
Cisto perfekcyjne na szarugę, słoneczne, o zapachu lata.
Szczodrze nasączone ulubionym alkoholem będzie doskonale komponowało się z sylwestrową wysokoprocentową rozpustą.
PS. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!
Składniki:
3 pomarańcze
4 jajka, osobno białka i żółtka
170 g cukru pudru
125 g startych migdałów
100 g mąki pszennej
masło do wysmarowania formy
2 łyżki miodu
Przygotowanie:
1. Pomarańcze trzeba dobrze wyszorować i sparzyć wrzątkiem.
2. Z jednej pomarańczy wyciskamy sok i zostawiamy na potem, dwie pozostałe pomarańcze kroimy w cienkie plastry. Układamy je na dnie wysmarowanej masłem i wyłożonej papierem do pieczenia tortownicy o średnicy około 20 cm.
3. Białka ubijamy mikserem na sztywną pianę, dodajemy cukier puder, po jednym żółtku i dalej ubijamy, do połączenia składników.
4. Przesiewamy mąkę i mieszamy delikatnie łyżką.
5. Wsypujemy starte migdały i mieszamy.
6. Wylewamy masę na blachę i pieczemy w 190’C przez 45 minut. Studzimy, a następnie wykładamy na talerz do góry dnem tak, żeby pomarańcze znalazły się na górze.
7. Podgrzewamy w rondlu miód z sokiem pomarańczowym i polewamy tym ciasto. W wersji dla dorosłych mód można zastąpić ulubionym alkoholem.
Przepisów na croquetas w Hiszpanii jest tyle, ile w Polsce na bigos, każdy kucharz ma swój. Wszystkie croquetas łączy jednak wspólna, niekwestionowana cecha – są pyszne. Chrupiąca otoczka skrywa w sobie delikatne, rozpływające się w ustach wnętrze. Do ich wykonania potrzeba sporo czasu i umiejętności żonglerskich, ale wystarczy zrobić je parę razy i nabierzemy wprawy. Dziś na naszym stole króluje wersja z beszamelem, popularna w Hiszpanii jest też wersja ziemniaczana. Croquetas serwuje się na Półwyspie Iberyjskim w porze lunchu, w formie małej przystawki tapa, obowiązkowo ze szklaneczka piwa lub kieliszkiem lekkiego czerwonego wina.
Panada:
5 łyżek oliwy z oliwek
8 płaskich łyżek mąki pszennej
600 ml wywaru z szynki lub kurczaka
4 łyżki drobno posiekanej szynki serrano
2 łyżki posiekanej natki pietruszki
½ łyżeczki startej gałki muszkatołowej
sól i pieprz do smaku
Panierka:
1 szklanka mąki pszennej
3 jajka wymieszane z 3 łyżkami wody
1,5 szklanki bułki tartej
oliwa z oliwek do smażenia
Przygotowanie
Panada:
1. Na patelni rozgrzewamy oliwę. Dodajemy mąkę i chwilę, robiąc zasmażkę.
2. Powoli do zasmażki dolewamy bulion i mieszamy trzepaczką, doprowadzamy do wrzenia i gotujemy do momentu uzyskania gęstego sosu.
3. Dodajemy natkę pietruszki, szynkę serrano, przyprawiamy i mieszamy.
4. Wylewamy masę na blachę, studzimy i odstawiamy do lodówki na całą noc.
5. Następnego dnia kroimy panadę na krótkie serdelkowate paluszki i każdy obtaczamy w mące, jajku, bułce, i znowu jajku i bułce (podczas tej czynności niezbędne są właśnie zdolności żonglerskie i wyczucie, bo panada jest dość delikatna).
6. Croquetas umieszczamy na 2 godziny w lodówce, żeby panierka się zestaliła.
7. Na patelni rozgrzewamy oliwę z oliwek. Sprawdzamy kawałkiem chleba, czy oliwa jest dobrze rozgrzana (wrzucamy chleb na oliwę, powinny pojawić się bąbelki i w ciągu 1 minuty, chleb powinien być brązowy).
8. Smażymy nasze croquetas na złoty kolor i podajemy gorące koniecznie ze szklanką zimnego piwa lub wina. Idealnie pasuje do nich hiszpański sos aioli, ale przepis na niego innym razem ;)